12 DAYS ON LESBOS
I polski Snapchatowy film o kryzysie uchodźczym
zrealizowany dla Gazety Wyborczej
LIPIEC, 2016, LESBOS
I Polish Snapchat film made for the
Polish newspaper Gazeta Wyborcza
JULY, 2016, LESBOS
NO ONE IS ILLEGAL
NO ONE IS ILLEGAL
W 2015 roku media zostały zdominowane przez sprawę uchodźców. Temat ten był często używany do rozgrywek ideologicznych pomiędzy różnymi politycznymi frakcjami, ale również stał się formą taniej sensacji podsycającej poczucie zagrożenia Państwem Islamskim i atakami terrorystycznymi, na tle której ginął dramat ludzkich tragedii. Skupieni na hollywoodzkiej narracji dobry-zły bohater i na efektownych tezach, które upraszczają kontekst – grozę bliskowschodniej wojny domowej oraz gospodarczą i społeczną entropię dużej części Afryki – zapomnieliśmy, że uchodźcy to przede wszystkim ludzie. 847 tysięcy żyć ludzkich, które według danych ONZ przybyły w zeszłym roku do Europy. Najpierw oswoiliśmy, a potem wymazaliśmy z pola widzenia przykry fakt, że przez Morze Śródziemne nadal płyną łodzie.
To wynikające ze zobojętnienia embargo informacyjne: „E, tych obrazków tyle już było, kogo to jeszcze interesuje” i ofensywa publicystycznych stereotypów sprawiły, że postanowiłyśmy same dotknąć problemu. Pojechałyśmy na Lesbos – wyspę symbol, miejsce, w którym lądowała ponad połowa z 470 tysięcy ludzi, jacy w zeszłym roku szukali schronienia w Grecji. Mając w głowie efektowne liczby – że uchodźców jest sześć razy tyle, co mieszkańców wyspy, że tylko jednego miesiąca, w listopadzie 2015 roku, na Lesbos przypłynęło 90 tysięcy ludzi, gdy miejscowych jest wszystkiego 86 tysięcy – chciałyśmy zobaczyć, jak dziś wygląda życie jednych i drugich. Co się zmieniło w Grekach, w życiu migrantów i wolontariuszach, którzy spędzają dnie i noce w obozach.
Jak wyglądała sytuacja na Lesbos kiedy tam byłyśmy? Było dość stabilnie, chociaż czuło się, że ten spokój jest zbudowany na bardzo wątłych podstawach. W trzech obozach przebywa ponad trzy tysiące uchodźców. Liczba nowo przybyłych spadła znacząco po 20 marca, czyli po wejściu w życie umowy pomiędzy Ankarą a Unią, zgodnie z którą uchodźcy wojenni mogą zostać w Grecji, a migranci ekonomiczni lub o nieuregulowanym statusie zostaną odesłani do obozów w Turcji.
W obozie Kara Tepe jednym z trzech obozów na wyspie, gdzie przebywa około 700 uchodźców, głównie syryjskich rodzin, poprawiły się warunki sanitarne i wyżywienie. Niestety w największym z obozów – Morii, panuje przeludnienie (obóz mieścił ponad 2000 osób, będąc przeznaczonym na 1,5 tysiąca), fatalne warunki do spania, kłopoty z jedzeniem i sanitariatami. Dawały też znać o sobie konflikty pomiędzy różnymi etnicznymi mniejszościami zamieszkującymi teren obozu, co doprowadziło w rezultacie do spłonięcia Morii w nocy z 19 na 20 września tego roku.
Szwankuje obieg informacji, ludzie nie mają jasności co do tego, jak wyglądają zmieniające się co jakiś czas prawa. Uzyskanie informacji na temat azylu również nie jest takie proste. Jest też mało tłumaczy mogących się skomunikować z uchodźcami. Depresja to powszechna przypadłość, również wśród najmłodszych, ale jak w nią nie popaść, jeśli stan zawieszenia trwa miesiącami, oszczędności błyskawicznie topnieją, a bez pozwolenia na pracę nie sposób zarobić na utrzymanie. W ten sposób ludzie jeszcze niedawno czynni zawodowo, posyłający dzieci do szkół, studiujący, na dobre wypadają ze współczesnego cywilizacyjnego obiegu.
Dobrze przynajmniej, że mogą liczyć na gospodarzy. Lokalna społeczność błyskawicznie zorganizowała się i zaczęła pomagać przybyszom, mimo że telewizyjne kadry z łodziami pełnymi uchodźców odstraszyły turystów, fundament wyspiarskiej gospodarki. Może dlatego, że wyspiarze sami wiedzą, jak smakuje tułaczka – ponad połowa z nich to potomkowie tureckich Greków, którzy wylądowali na Lesbos po wojnie grecko-tureckiej w latach 1919-22. To nie przypadek, że w tym roku Grecja za postawę swoich obywateli jest nominowana do pokojowego Nobla.
Sprawa uchodźcza nie jest jednak sprawą tylko Grecji. Od czasu zakończenia II wojny światowej, nie było takich migracji ludności. Dziś ponad 65 milionów ludzi jest przemieszczonych. Ci ludzie nie znikną i warto to sobie uświadomić. Polska, nie tylko jako kraj Unii Europejskiej powinna czynnie brać udział w rozwiązywaniu tej sytuacji.
Mamy nadzieję, że relacją z naszego pobytu na Lesbos przypomnimy o tym fakcie na nowo. Sprawozdanie z pobytu postanowiłyśmy opowiedzieć nowym medium. Takim, które dociera do młodego odbiorcy i pozwala wejść w intymną relację – z nim i z bohaterami, których spotyka dziennikarz. Stąd Snapchat. Lęki, nadzieje, przeżycia uchodźców i ich gospodarzy umieściłyśmy w pierwszym polskim reportażu snapchatowym.
In 2015 media had been overwhelmed with issue of refugee crisis. This topic had been often used for ideological debates between different political fractions, also used us a sensation raising a level of fear of Islamic State and fundamentalist terrorist groups which lead to disappearance of human tragedy behind. Focused on hollywood like narration with bad and good characters and smooth thesis simplifying the problem of Middle East conflict, we managed to forget that refugees are first of all people. 847 thousand human lives came last year to Europe. We tamed ourselves with their existence so far that we almost forgot that there are still boats coming through Mediterranean Sea.
How is the situation right now on Lesbos? It was kind of stable but you can sense that this peace is built on very aims weak. In three camps on the island there are over 3000 refugees. The number of arrivals decreased as of 18th March 2016 when a new agreement was reached between Turkey and European Union. It states all new irregular migrants will be returned from Europe back to camps in Turkey. The agreement went int effect the 20th of March.
The sanitation and food condition in Kara Tepe – one of the three most important refugees camp improved. There are living around 700 people, mostly families from Syria.
Unfortunately, the biggest camp on the island – Moria has really poor conditions, it is overcrowded (there is over 2, 000 people on a space meant for 1,5 thousand of people). Moreover it has fatal sleeping conditions, huge problems with sanitary facilities and facing serious food shortages. Conflicts between different ethnic minorities living in the camp tend to occur often. Those conflicts lead lately to set Moria camp on fire during the night between 19 to 20 September of this year. The circulation of information is failing. People do not have clarity how the law works, especially when the rules are changing constantly. To get the information about how to seek asylum is not so easy as well. There is not enough translators who could help in communicating with refugees. The depression is a very common disease, also amongst the youngest. But how not to get depressed if the state of suspension last for months, savings are melting rapidly and without permission to work it is impossible to earn for the living. This is how people, who where not long ago active professionally, studied, who`s children attended schools, fall out from contemporary civilization circuit. It is good that at least they could count on their hosts. The local community organized itself in a flash and started to help newcomers, despite the fact that media showing boats full of refugees drifted away tourists – the fundamental branch of the island economy.
Maybe it's because the islanders know by themselves what it tastes like homelessness - more than half of them are descendants of Turkish Greeks who landed on Lesbos after the Greco-Turkish War in 1919-22.
It is no coincidence that this year Greece for the attitude of its citizens is nominated for the Nobel Peace Prize.
Refugee case is not just a matter of Greece. Since the end of World War II, there where no such migrations, more than 65 million people today are displaced. These people will not simply disappear, and that is worth remembering. Poland, not only as a country of the European Union should actively participate in resolving this situation.
We hope that with our report from our stay on Lesbos we will remind about this fact again. We used snapchat to tell this story, medium which is better in reaching out to the young audience and has more intimate vibe. We put fears, hopes, feelings of refugees and their hosts in the first Polish Snapchat reportage.
Me and Karolina Sulich with the FRONTEX rescue crew.
Aleksandra Hirszfeld i Karolina Sulich